Nasz nowy futerkowy członek rodziny czyli adopcja kota. Nasza Mila ze Schroniska w Gaju. Dziś mam dla Was moje propozycje dla szalonych kociar i kociarzy. Całe zamieszanie wywoła ta futrzana kulka, o której możecie poczytać poniżej.

megart_catlove_plakaty_do_druku

A teraz o kocie słów kilka. Zawsze pragnęłam mieć takiego zwierzęcego przyjaciela, jednak w moim domu rodzinnym raczej nie było o tym mowy. Natomiast w domu mojego nażeczonego zawsze były zwierzaki od patyczaków aż po wspaniałe psy. Dlatego szybko stało się oczywiste, że jak tylko osiądziemy na własnym M3 zamieszka z nami jakiś zwierzak, bo jak to mówią

DOM BEZ KOTA JEST TYLKO ZWYKŁYM MIESZKANIEM.

Decyzja o adopcji kota ze schroniska była naturalna, chyba nawet nigdy nie rozważaliśmy kupna rasowego kota choć nie mamy co do nich żadnych obiekcji. Myślę, że ta decyzja wzięła się z chęci pomocy i świadomości tego jakie wiele zwierzaków w schronisku czeka na swoich człowieków. Smutne jest to, że wiele z nich znalazło się w tak smutnej sytuacji właśnie z winy ludzi. Do Gaju pojechaliśmy gdy tylko wszystkie pudła w mieszkaniu były rozpakowane a wszystkie głośne prace remontowe zakończone. Od zeszłego roku 14 lutego zawsze już będzie nieco inny. W tym schronisku nie byliśmy pierwszy raz, to miejsce zburzyło mój strasznie przerażający wizerunek takich miejsc jaki miałam w głowie. Tworzą go ludzie z pasją i miłością co czuć już od ” przekroczenia progu „.

megart_blog_adopcja_kota_mila

Sam wybór kota w sumie nas ominą..bo to kot wybrał nas. Weszłam do kociarni usiadłam na krześle i w tym momencie Mila już siedziała mi na kolanach. Była bardzo drobniutka chudzinka taka. Przytuliła się do mnie zaczęła mruczeć i tak wyszliśmy ze schroniska już.

IMG_20161020_102609

Pokochałam ją miłością bezwarunkową. Nie wyobrażam sobie jak mogłam bez niej żyć choć pewnie mówią to wszyscy. Mam wrażenie, że doskonale wie kiedy mam gorszy dzień, wtedy przychodzi i przytula się w taki szczególny sposób. Towarzyszy mi nawet w łazience i uwielbia się miziać. Mamy nawet mały rytuał na przywitanie muszę ją wziąć na ręce i utulić jak małe dziecko na pleckach… Jak tego nie zrobię to nie odkleja mi się od nóg i marudzi straszliwie.

IMG_20161022_175333

P.S Jakie są wasze kocie historie??

Pozdrawiam Meg