Poznajcie mój przepis DIY na odnowienie starej szafki.

szczypta miłości | kilo chęci | odrobina czasu | troszkę internetu

wszystko wymieszać, wyrzucić na jakiś stary niechciany mebel odczekać dobę i gotowe ! A tak całkiem na poważnie… no dobra może z tym ” poważnie ” to trochę przesadziłam, ale do sedna! Zapraszam na historię smutnej białej szafki, która marzyła by z poczwarki przeobrazić się w pięknego motyla.
Jak wszyscy wiemy kiedy bardzo mocno czegoś chcemy to czasem to marzenie się spełnia, a że jako niepoprawna romantyczka uwielbiam szczęśliwe zakończenia to i tym razem nie mogło być inaczej.

I tym razem wcieliłam się w rolę dobrej cioci wróżki. Zostałam poproszona o wykonanie metamorfozy tego oto smutnego nudnego mebelka by zyskał nowy wygląd i drugą młodość.

renowacja-bialej-szafki-decoupage-001

Jako, że miał być to piękny motyl naturalnie nie obyło by się bez kwiatów. Po kilku gorących romansach z słonecznikami, wrzosami i makami moje serce podbiły te piękne delikatne pudrowe róże. By jednak ziścić to marzenie trzeba było dokopać się pod warstwy… No to chwyciłam całkiem sporą ilość papieru ściernego i mozolnie i dokładnie wyszlifowałam całą powierzchnię ponieważ to czym była pokryta nie za bardzo nadawało się do pracy. Następnie nałożyłam całkiem sporą warstwę białej farby akrylowej i położyłam pierwszą cienką warstwę lakieru. Bo jak wszyscy wiemy biały niezabezpieczony kolor uwielbia łapać kurz albo odciski paluchów lub inne mniej lub bardziej irytujące twory. Po dwóch dniach czekania nastał ten oczekiwany dzień ostatecznej metamorfozy uzbrojona w serwetki, pędzle, klej i całkiem sporą wiedzę o decoupage rzuciłam się w wir pracy. Cała ” odnowa biologiczna ” trwała trzy dni no ale jak to mówią nie od razu Rzym zbudowano.

diy-renowacja-bialej-szafki-decoupage-003

diy-renowacja-szafki-decoupage-011

Tak się rozpędziłam w tych moich renowacjach, że szafka dostała przyjaciela. Szare pudełko na chusteczki też przeszło mały lifting i teraz tworzą piękną odmłodzoną parę.

diy-renowacja-szafka-decoupage-012

 

 

 

 

Muszę się Wam przyznać szczerze, że przez chwilę było mi nieco smutno gdy oddawałam cały ten różany komplecik właścicielce. Tak bardzo mi się podobał i nie chciałam się z nim rozstawać,  jednak gdy zobaczyłam uśmiech na twarzy tej przemiłej Pani od razu było mi łatwiej. Wiem, że była bardzo zadowolona a to dla mnie bardzo ważne.

Nie bójcie się eksperymentować. Jeśli drzemie w was zwierz wypuśćcie go i niech szaleje. Nie ważne, że może nie wyjść za pierwszym razem, ważne że podjęliście próbę a satysfakcja będzie ogromna to Wam mogę zagwarantować 😀 Czasem wystarczy naprawdę nie wiele i okazuje się, że wystarczy zmienić klamki by uzyskać całkiem nowy efekt. Po inspiracje zapraszam na Pienteresta, to kopalnia pomysłów 🙂

Pozdrawiam Meg