Ten niepozorny sweterek dostałam od przyjaciółki i pomimo, że nie leżał idealnie urzekł mnie wygodą oraz szaro-beżowym kolorem. Niby zwyczajny sweter, a po prostu się w nim zakochałam i to chyba ze wzajemnością. Przechodziłam w nim kila tygodni, aż nadszedł jeden, nieco za ciepły piątek. Wróciłam po pracy, odłożyłam go na krzesło w pokoju i tak smętnie wisiał przez cały ciepły weekend. W niedziele wieczorem już dosłownie z tego krzesła do mnie krzyczał. Musiałam coś zrobić bo nie dawało mi to spokoju. Zajrzałam do magicznej skrzyni bajzlu z różnościami, które ” kiedyś się przydadzą” i od razu wpadło mi w ręce kilka kawałków koronki w odcieniach beżu.

sweter_koronka_diy_1

Nie było wielkich planów i przemyślanych decyzji. Chwyciłam za nożyczki i rozłożyłam sweter na stole, wycięłam dekolt w łódeczkę oraz dodałam kwiatowe ozdoby. Podcięłam przód by był krótszy niż tył i doszyłam dosztukowaną koronkę. Kropką nad „i” było zwężenie bardzo szerokich rękawów. I tak sweterek podarowany mi przez przyjaciółkę zyskał nowe życie. Jak zwykle spontaniczna decyzja oraz nieco uczucia opłaciło się z nawiązką. Najfajniejsze jest to, że zrobiłam wszystko sama: to TAKA WIELKA GÓRA satysfakcji 😀 i nie ważne, że trochę krzywo i że nitka wystaje, kto by się tam tym przejmował 🙂

diy_sweter_koronka

sweter_diy_koronka

Pozdrawiam Meg